Premier League wraca po przerwie reprezentacyjnej, która jak zawsze namieszała w kadrach zespołów, ale o tym później. Na, miejmy nadzieję, dobry początek Chelsea wyjeżdża niezbyt daleko, bo do Londynu na spotkanie z Crystal Palace.
O ile o formie Chelsea nie można zbyt wiele powiedzieć, ponieważ jest ona dobra, może nie rewelacyjna, ale bardzo dobra i The Blues zgodnie z oczekiwaniami walczą ponownie o tytuł, o tyle dyspozycja Crystal Palace to totalna jałowizna. Orły nie dość, że nie wygrały żadnego spotkania, to nie strzeliły jeszcze żadnego gola! Efekt nowej miotły? Nic z tego, kolejne porażki. Ani Frank de Boer wcześniej ani Roy Hodgson teraz nie opanował jeszcze tego Titanica. I oby nie zrobił tego dzisiaj.
Crystal Palace jako zespół nie wyróżnia się w żadnej pozytywnej statystyce. Jedynymi, w których wiodą prym to stracone bramki, brak strzelonych i żółte kartki. A więc może szansą jest to, że grają dziś u siebie? Nic z tego, Chelsea na wyjazdach zdobyła póki co komplet punktów i wygląda na nich lepiej niż na własnym stadionie. Ciekawą statystyką jest ta, która pokazuje, że pod względem ilości oddanych strzałów Orły są na 10 miejscu w lidze! 82 strzały i żadnej bramki, do prawdy imponujące. Co ciekawe, w tej samej statystyce Chelsea jest ledwie jedno oczko wyżej z 86 strzałami. Efekt? 12 bramek i 4 miejsce w tabeli. I właśnie chyba w skuteczności jest tutaj klucz.
Jeśli wydaję się wam, że już gorzej być nie może to spójrzmy na tabelę kontuzji. Co prawda Chelsea musi radzić sobie bez Alvaro Moraty i N`golo Kante, który ma pauzować do grudnia, a obaj Ci piłkarzy byli kluczowi dla Conte, to cieszyć może powrót do formy Edena Hazarda. Dla Roya Hodgsona takich pozytywów nie ma. Kontuzję ma najlepszy napastnik zespołu (jak to śmiesznie brzmi przy takim bilansie) Christian Benteke, który jednak dużo dawał drużynie, nie ma ciągnącego zespół w drugiej linii Rubena Loftusa-Cheeka, nawiasem mówiąc wypożyczonego z Chelsea, a niepewni występu są Scott Dann oraz kolejna perełka, Wilfried Zaha. Dla The Blues brzmi to całkiem nieźle.
Aby ostudzić nieco entuzjazm fanów Chelsea warto przypomnieć, że w ubiegłym sezonie Crystal Palace pokonało nasz zespół na Stamford Bridge, a na Selhurst Park męczyliśmy się niemiłosiernie i jedynie główka Costy zdecydowała o 3 punktach. Generalnie bilans spotkań w PL to przewaga Chelsea: 11 zwycięstw, 2 remisy i 3 porażki. Bilans bramek 31-12. Należy jednak pamiętać, że to liga angielska, a tu zdarzyć się może wszystko.
Mój typ: 1:0 dla Chelsea
