Dziś będzie krótko. Zawiedli wszyscy i ciężko jest kogoś pochwalić. Co więcej - wiele wskazuje na to, że takie przykre niespodzianki mogą zdarzać się częściej.
Sobotni mecz na Selhurst Park to najsmutniejsza porażka jaka mogła nam się przytrafić. Podejmowała nas najsłabsza (jak dotąd) drużyna Premier League. Gracze Palace nie strzelili przez siedem (!) kolejek ani jednego gola. Włączając ten mecz byłem przekonany, że nie będzie łatwy. Ciężko gra się bez dwóch ważnych ogniw jakimi bezapelacyjnie są Kante i Morata. Nie usprawiedliwia to jednak faktu iż mecz powinniśmy wygrać i z tym przekonaniem przypisałem Hazardowi rolę kapitana w mojej drużynie Fantasy Premier League.
W Chelsea dzieje się to czego spodziewałem się od zakończenia okna transferowego. Pisałem już, że natężenie spotkań wymaga szerokiej i utalentowanej kadry piłkarzy. Piłkarze są świetni jednak kontuzje i dość wąska ławka rezerwowych jak na razie ścinają z nóg Antonio Conte. Zmęczenie The Blues było widać już w meczu z Arsenalem. Przed przerwą na reprezentacje bez walki oddaliśmy 3 punkty Manchesterowi City, a teraz z ciężkimi nogami przegraliśmy z Crystal.
Sezon ten będzie długi i bardzo wymagający. Cały październik gramy w systemie Środa-Sobota-Środa- Sobota co nie zwiastuje dobrze patrząc na słaniających się po murawie w 60 min. np. Bakayoko czy Alonso. Crystal Palace nie wygrało przypadkiem. To był w ich wykonaniu dobry zwycięski mecz. Trzeba pisać coś więcej?
Nie chcę tu jeździć po piłkarzach. Wierzę, ze dają i dawać będą z siebie 100% w każdej grze. Jednak rola sztabu szkoleniowego jak i fizycznego jest w tym momencie kluczowa. Może Conte ich "zajechał" w Azjji?
