Zapraszamy Państwa na podsumowanie 30 kolejki Premier League. Przyjrzymy się jak wypadli w tej serii gier najgroźniejsi rywale Chelsea i czy wykorzystali oni potknięcie lidera w meczu z Crystal Palace. Zapraszam!
#TOP6:
Liverpool-Everton 3:1
30 kolejka PL ruszyła z kopyta. Już w sobotę na inaugurację doszło do derbów Merseyside. Everton był po dwóch przekonywujących zwycięstwach z West Bromem i Hull, z kolei Liverpool był po remisie z City. Mecz zaczął się od ostrych ataków The Reds. W 8 minucie Sadio Mane "klepnął" w środku pola z Firmino po czym przeprowadził indywidualną akcję i sprytnym strzałem pokonał Roblesa. Everton wyglądał na nieco zamroczonych, ale w 28 minucie po zamieszaniu związanym z rzutem rożnym, piłkę do bramki wpakował... Matthew Pennington. Szczerze mówiąc widziałem gościa pierwszy raz w życiu, Mane i Coutinho kręcili nim niemiłosiernie(pierwsza i druga bramka dla The Reds), ale jak widać ma chłopak szczęście. Radość The Toffies trwała zaledwie 3 minuty. Phillipe Coutinho przeprowadził przepiękną indywidualną akcję, zwiódł balansem ciała wspomnianego Penningtona i wpakował piłkę w okienko. Druga połowa zaczęła się od ataków gości. W 57 minucie kontuzji mięśnia doznał Sadio Mane i na boiska musiał wejść Divock Origi i... po 3 minutach ustalił wynik spotkania na 3:1. Belg wykorzystał świetne podanie Coutinho i mocnym strzałem pokonał Roblesa. Do końca meczu nacierał Everton, ale dobrze bronił Mignolet. Liverpool jest aktualnie 3, Everton 7.
Burnley-Tottenham 0:2
Do twierdzy jaką jest w tym sezonie Turf Moor przybył wicelider, Tottenham. Podopieczni Mauricio Pochettino radzić sobie muszą bez Harrego Kane, którego w ataku zastępuje Vincent Janssen. Już w pierwszej połowie Tottenham musiał przeprowadzić dwie zmiany, boisko opuścili Wanyama i Winks. Koguty atakowały i miały wyraźną przewagę, z której jednak nie wynikało zbyt wiele. Mu postawiony przez Burnley udało się zdobyć dopiero w 66 minucie, a piłkę wpakował do siatki Erick Dier, po rzucie rożnym. Wkrótce bezbarwnego Janssena zmienił Son Heung-Min i to on ustalił wynik na 2:0 po asyście Dele Alliego. Tottenham zmniejszył stratę do Chelsea do 7 punktów. Burnley jest 15.
Manchester United-West Brom 0:0
Do kolejnego nudnego remisu doszło na Old Trafford. Do piłkarzy Manchesteru United zawitał West Brom, który ostatnio odprawił u siebie z kwitkiem Arsenal. Cały mecz toczył się pod znacząca przewagą Czerwonych Diabłów, jednak brak pomysłu i skuteczności sprawiał, że na tablicy wyników niezmiennie było bez bramek. Los mógł sprawić nawet, by United przegrały ten mecz, jednak piłka po mocnym strzale Fletchera i słabej interwencji De Gea, odbiła się jedynie od poprzeczki. West Brom utrzymał 8 miejsce, United jest 5.
Arsenal-Manchester City 2:2
Hit kolejki miał miejsce w niedzielę na Emirates Stadium. Pogrążony w marazmie i oczekiwaniu na decyzję Wengera Arsenal witał nieźle grające City. Spotkanie szybko otworzyło City, a konkretnie Liroy Sane, po asyście jakże by inaczej, Kevina de Bruyne. W Arsenalu również bez niespodzianek, grę ciągnął głownie Sanchez, niekiedy wspomagany przez Ozila. Jednak niespodziewanie w 40 minucie Arsenal wyrównał bez udziału tych dwóch panów. Wybitą piłkę z pola karnego z powrotem wbił tam Mustafi, a błąd ustawienia Clichiego wykorzystał Walcott i wyrównał stan meczu. City postanowiło nie zwlekać do przerwy i zaatakowało jeszcze przed nią z pożądanym skutkiem. W 42 minucie przypomniał o sobie Aguero i ponownie goście byli na prowadzeniu. W drugiej połowie działo się już mniej, a najważniejsze zdarzenie miało miejsce w 54 minucie, kiedy to po rzucie rożnym gola głową zdobył Mustafi. Remis nie dał zbyt wiele żadnej z drużyn, City jest 4, a Arsenal 5.
Reszta stawki:
Najciekawsze spotkanie:
Hull-West Ham: 2:1
Z perspektywy Polaka i w kontekście walki o utrzymanie, do ciekawego spotkania doszło na KC Stadium, gdzie Hull podejmowało West Ham. do przerwy było 1:o dla gości, a swoją 50 bramkę w Premier League zdobył Andy Carroll. Losy meczu odmieniło wejście po przerwie Kamila Grosickiego. Najpierw TurboGrosik podał w pole karne do Robertsona i był remis. Parę minut później sam mógł się wpisać na listę strzelców, ale spudłował w dogodnej pozycji. Decydujące okazało się zagranie Grosickiego z rzutu rożnego, po którym bramkę zdobył Ranoccia i Hull ponownie wygrało w meczu u siebie. Tygrysy są wciąż w strefie spadkowej, ale do Swansea tracą już tylko 1 punkt. West Ham jest 14.
Pozostałe wyniki:
Leicester-Stoke 2:0
Watford-Sunderland 1:0
Southampton-Bournemouth 0:0
Swansea-Middlesbrough 0:0
PEŁNA TABELA PREMIER LEAGUE: TUTAJ
