Gianfranco Zola był pierwszy zagranicznym zawodnikiem, który rozegrał dla Chelsea 300 meczów. Podobnego wyczynu dokonał Eden Hazard w sobotnim finale FA Cup.
Tak jak obiecaliśmy wczoraj, dzisiaj prezentujemy wywiad z Gianfranco Zolą. Pytania są bardzo zbliżone, tak więc zapraszamy do lektury.
W jakim wieku byłeś, kiedy po raz pierwszy zdałeś sobie sprawę, że mógłbyś dobrze dryblować?
- Kiedy byłem młody wiedziałem, że mam pewne cechy, ponieważ rozglądałem się po kolegach i widziałem, że potrafię trochę więcej od nich. Był jednak jeden rok, w którym poczułem, że zrobiłem ogromny krok w przód. To było we Włoszech, miałem 17 lat i grałem w drużynie Nuorese. To był pierwszy sezon, kiedy występowałem regularnie na przyzwoitym poziomie. Nagle, nawet nie wiem kiedy, zdałem sobie sprawę, że jestem w stanie robić rzeczy, których wcześniej nie byłem w stanie. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że mam szansę, ponieważ mogę kontrolować mecz, mogę kontrolować siebie. To był przełomowy moment w mojej karierze.
Czy były jakieś rzeczy, które robiłeś aby rozwijać swoje umiejętności?
- Zaczynałem swój dzień o ósmej rano, a kończyłem o ósmej wieczorem. Czasami udawałem, że chodzę do szkoły, a zamiast tego grałem w piłkę nożną. Trenowałem codziennie - odbijałem piłkę o ścianę. Ćwiczyłem wszystkie swoje umiejętności, szczególnie kiedy byłem młodszy.
Grałeś w piłkę również z przyjaciółmi?
- Całe dzieciństwo przeżyłem w małym miasteczku, które liczyło 8000 mieszkańców. Jedyną rzeczą, którą mogliśmy tu robić było granie w piłkę, więc robiliśmy to cały czas. Nie mieliśmy innego zajęcia, tak więc to pozwalało mi się skupiać na tym, co robiłem.
Wielu piłkarzy operuje tylko jedną nogą, niektórzy są nawet świetnymi zawodnikami. Ty i Eden tacy nie jesteście...
- Jednym z powodów, dla których odniosłem sukces było to, że miałem dobrą mentalność, dobre nastawienie. Pamiętam dzień, kiedy szedłem na trening w wieku 16 czy 17 lat i wtedy zadecydowałem, że będę trenował lewą nogę. Cała sesja treningowa polegała na tym, że nie dotknąłem piłki prawą stopą. To był świetny trening. Na początku lewa noga była słabsza, ale osiągnąłem później dobry poziom, ponieważ zacząłem ćwiczyć w młodym wieku.
Mijały miesiące, czy lata, zanim poczułeś, że możesz operować obiema nogami na równym poziomie?
- To jest proces, który nie trwa tydzień. To wymaga czasu, ponieważ polepszasz się każdego dnia, tak jakbyś przybierał warstwę po warstwie.
Czy to prawda, że pierwszy kontakt z piłką jest najważniejszy?
- Wszyscy ludzie, którzy bardzo dobrze znają się na piłce nożnej tak właśnie mówią. W tamtych czasach, kiedy futbol był nieco wolniejszy i miałeś trochę więcej miejsca, pierwszy kontakt był bardzo ważny. Teraz, w nowoczesnym futbolu, kiedy dystanse między piłkarzami są mniejsze, czas na reakcje jest bardzo krótki. To sprawia, że przyjęcie piłki jest jeszcze ważniejsze, ponieważ pozwala ci być o krok przed przeciwnikiem.
Ty, podobnie jak Hazard, bardzo szybko zadomowiłeś się w Chelsea.
- Postawa była jedną z najważniejszych rzeczy. Przyszedłem z właściwym umysłem i chciałem zaimponować, chciałem się dostosować. Kluczem było także środowisko, które znalazłem w Chelsea. Wiele osób bardzo mi pomogło i to spowodowało, że ten proces był tak szybki.
Bardzo często byłeś faulowany, a mimo wszystko nie ponosiły Cię nerwy, nie szukałeś odwetu. Czy to trudne?
- To część gry. Wiemy bardzo dobrze, że przeciwnicy chcą nas zatrzymać i wiemy, że w pewnej sytuacji będą próbowali w każdy możliwy sposób. Trzeba to zaakceptować. Musisz opracować własne strategie, aby obejść ten problem. To było dla mnie dobre, ponieważ zmuszało mnie do kreatywności.
Pamiętam, że zdenerwowałeś się tylko raz lub dwa razy.
- Na pewno więcej! Nie miałem nic przeciwko czystym wejściom, nawet jeśli były agresywne. Czasami po prostu ignorowałeś zaczepki innych, ale czasami po prostu nie było takiej możliwości i się denerwowałem.
Ty i Hazard macie zdolność do podejmowania właściwych decyzji w każdym momencie gry. Czy działałeś na zasadzie instynktu, czy rozważałeś każdą możliwość?
- To bardzo dobre pytanie i uważam, że dzieje się tak dlatego, że zarówno Eden jak i ja żyjemy piłką nożną i zawsze staramy się wypracować lepsze sposoby gry. Wymyślasz coś nowego. Na przykład ludzie, którzy prowadzą interesy, myślą o biznesie i znajdują rozwiązania, aby usprawnić swój biznes - my robimy to samo w futbolu. Staramy się wypracować pewne sposoby, aby być lepszymi. Szukamy strategii, które są bardziej skuteczne.
- Czasami planujesz coś wcześniej, a czasami pomysły pojawiają się na boisku, więc to proces, który dzieje się zawsze.
Na piłkarzach takich jak Ty ciąży duża presja, ponieważ jeśli coś nie układa się po myśli drużyny, wiele się od Was oczekuje.
- Nigdy o tym nie myślałem, to nie były sytuacje, które wywierały na mnie presję. Zamiast tego, ekscytowały mnie. Wiedziałem, że w każdej chwili mogę zrobić coś wyjątkowego. Bardzo ważne było dla mnie stworzenie pewnych warunków, a kiedy one mi sprzyjały, zawsze potrafiłem zrobić coś dobrego.
Opowiedz nam trochę o swoich przemyśleniach na temat Edena Hazarda.
- Oglądam go bardzo często i jest jednym z piłkarzy, na których chce się patrzeć. Zauważyłem w ciągu ostatnich kilku lat, że bardzo się poprawił - stał się bardziej skuteczny. Kiedy ma piłkę, jest w stanie stworzyć coś z niczego. Dobrze to widzieć, bo zawsze uważałem go za dobrego piłkarza. Jestem zachwycony, że podąża właściwą drogą i wierzę, że może być jeszcze lepszy.
Wy dwaj wygraliście wiele plebiscytów na Player OF The Year w Chelsea. Czy to dla Ciebie ważne?
- Oczywiście. Jako piłkarz uwielbiasz to co robisz, a kiedy dostajesz uznanie za swoją pracę, jest to fantastyczne uczucie. To sprawia, że każde poświęcenie się opłaca.
Czy jest jakiś powód, dla którego chciałbyś lub nie chciałbyś grać współcześnie?
- W pewnym sensie chciałbym powiedzieć, że tak, ponieważ bycie częścią tej drużyny przez wszystkie poprzednie lata było bardzo dobre. Z drugiej strony lekko się obawiam. Podobał mi się mój czas spędzony w Chelsea, to był fantastyczny czas. Jestem szczęśliwy, że byłem w tym zespole i nie zamieniłbym tego.
źródło: chelseafc.com
