Środek tygodni upłynął pod znakiem pierwszej kolejki grupowej w europejskich pucharach. Chelsea po rocznej przerwie powróciła z przytupem i pokonała azerski Karabach aż 6:0, a swoją pierwszą bramkę dla nowego klubu zdobył Davide Zappacosta. Z kolei Arsenal pierwszy raz od prawie dwóch dekad nie zagrał w Lidze Mistrzów, a musiał się zadowolić meczem w Lidze Europy przeciw FC Koeln. Mecz został opóźniony o godzinę ze względu na większą niż się spodziewano liczbę fanów gości. Arsenal wygrał ostatecznie 3:1, choć przegrywał od 10 minuty.
Ostatnia forma zespołów zdaje się przemawiać za gospodarzami. Chelsea wygrała ostatnie 4 spotkania, w których straciła zaledwie 2 bramki. Arsenal co prawda pokonał ostatnio Koeln i Bournemouth, ale jeszcze niedawno skompromitował się w meczu z Liverpoolem (0:4) oraz Stoke (0:1).
Po stronie gości należy zwrócić uwagę na Dannego Welbecka oraz Lacazetta, którzy zdobyli w tym sezonie już odpowiednio 3 i 2 bramki. W środku pola dominuje Granit Xhaka, który wykonał najwięcej podań spośród wszystkich piłkarzy PL. Do formy powraca także Alexis Sanchez, a w obronie z 2 bramkami i 2 asystami błyszczy Sead Kolasinac. U gospodarzy na pierwszy plan wychodzi król strzałów głową, Alvaro Morata, ale wszyscy z utęsknieniem czekają na powrót do wielkiej formy Edena Hazarda.
Jeśli chodzi o nieobecnych, to w zespole Chelsea zabraknie najprawdopodobniej Dannego Drinkwatera, a u gości Chambersa, Coquelina i Cazorli.
Mecz powinien przynieść sporo bramek. Oba kluby z Londynu są w czołówce ligi jeśli chodzi o ilość oddanych strzałów, w dobrej formie strzeleckiej są napastnicy, a w każdym z 5 ostatnich spotkań padały przynajmniej 3 bramki.
Ostatni mecz obu drużyn to spotkanie o Tarczę Wspólnoty z 6 sierpnia i wygrana Arsenalu po karnych. W lidze będzie to 51 spotkanie obu drużyn. Dotychczasowy bilans to 17 zwycięstw The Blues, 14 remisów i 19 zwycięstw Kanonierów. Bilans bramek to 68-64 dla Chelsea.
Mój typ: 2:0 dla Chelsea
