"Moje najmilsze wspomnienie z Chelsea" - Mateusz Kosin
Czas na ostatni - trzeci wpis w naszej serii pt. "Moje najmilsze wspomnienia z Chelsea" w której to nasi fani mogli wziąć udział w blogowym konkursie. Przed Wami praca, która zajęła trzeciemiejsce autorstwa Mateusza Kosina!
W
październiku 2013 roku tata mi powiedział, że spełni się moje marzenie i
polecimy do Londynu na Stamford Bridge na mecz Chelsea - Manchester United. W
styczniu następnego roku polecieliśmy do stolicy Anglii na 3 dni. Pierwszy
dzień mieliśmy na zwiedzanie miasta. Drugi zaś na Tour po Stamford Bridge.
Byliśmy
w muzeum, gdzie widzieliśmy min. puchary PL, LM, FA Cup, oraz koszulki piłkarzy
Na samo zakończenie Toura oprowadzano nas po min. sali
konferencyjnej, szatni, a na sam koniec weszliśmy do tunelu, który prowadził
oczywiście na murawe. Gdy wchodziliśmy serce biło mi jak młot. Gdy zobaczyłem
już wyłaniające się boisko poczułem falę szczęścia. Wprawdzie na samo boisko
nie mogliśmy wejsć, ale chodzilismy po trybunach. Mam nawet zdjęcie jak siedzę
na ławcę rezerwowych. Gdy wyszliśmy ze stadionu, weszliśmy do sklepu Chelsea.
Kupiłem w nim koszulkę Hazarda, oraz spodenki. Dzisiaj cały strój jest na mnie
za mały, jednak trzymam go na wystawie w moim pokoju.
Następny dzień był dniem
meczu. W kolejki na stadion o dziwo nie było ogóle (organizacja na najwyższym
poziomie). Miejsca mieliśmy przy chorągiewce, na trybunie Matthew Harding
Stand. Przez chwilę byłem z 5 metrów od Edena, gdy ten wykonywał rzut rożny.
Bohaterem meczu był Samuel Eto'o, strzelił 2 bramki w pierwszej połowie, oraz 1
na początku drugiej. Trochę później na 3-1 wyrównał Javier Hernandez, a w
doliczonym czasie gry Vidić dostał czerwoną kartkę
Emocje i klimat całego meczu były niesamowite.
Mateusz Kosin