Codzienna dawka informacji prosto ze Stamford Bridge. Blog prowadzony przed administrację fanpage Chelsea Poland.
wtorek, 22 sierpnia 2017
+/- Tottenham 1:2 Chelsea
Widzieliśmy w niedzielne popołudnie bardzo emocjonujące widowisko. Mecz rozgrywany był na Wembley, gdyż White Hart Line jest rozbudowywany. Nasza kadra była mocno ograniczona przez kontuzję i sobotnie starcie z Burnley, ale mimo to stanęła na wysokości zadania i mamy pierwsze zwycięstwo w drodze po obronę tytułu!
Mimo, że nie mogliśmy wyjść w najmocniejszym składzie, to dobrze było zobaczyć na obronie Antonio Rudigera, Andreasa Christensena i debiutującego w naszych barwach francuskiego pomocnika Tiemoue Bakayoko. Ten ostatni wyglądał naprawdę przyzwoicie, a imponował zwłaszcza swoją fizycznością. W porównaniu do zeszłego tygodnia humor dużo bardziej nam dopisuje. Nie chodzi wyłącznie o sam wynik, lecz także zaangażowanie i determinację piłkarzy po samobójczym golu naszego zmiennika. Do plusów trzeba oczywiście zaliczyć występ trzech wyżej wymienionych piłkarz, ale przede wszystkim występ Marcosa Alonso, który zagrał dziś na lewej obronie, trzymał pozycję i był skałą nie do przejścia. Samo to czyni jego występ dobry, ale jeśli dodamy do tego przepiękne trafienie z rzutu wolnego i zwycięską bramkę czyni to z niego zdecydowanie najlepszego gracza we wczorajszym widowisku. Gdzie są teraz Ci ludzie, który chcieli go wymienić za Alexa Sandro? Klasą samą w sobie był ponownie nasz "silnik" czyli N`golo Kante, a akcja z Harrym Kanem przeszła od wczoraj po wszystkich portalach społecznościowych. Niezły występ zaliczył też Willian, który raz po raz szarpał do przodu. Na plus idzie też zmiana Pedro. Trzeba również podkreślić wsparcie kibiców, którzy cały mecz dopingowali nasz klub.
Z negatywnych aspektów trzeba zwrócić uwagę na naszą grę w końcówce pierwszej połowy, gdzie zostaliśmy stłamszeni przez zespół Tottenhamu i powinniśmy się cieszyć, że sędzia zakończy tę połowę, bo gdyby trwał kilka minut dłużej to prawdopodobnie stracilibyśmy bramkę. Morata zagrał mocno przeciętnie. Miał swoją sytuację na początku spotkania, którą powinien wykorzystać i odczarować klątwę Wembley, o której sam wielokrotnie wspominał. Czy Diego Costa wykorzystał by tę sytuację? Prawdopodobnie tak, ale tego nigdy się już nie dowiemy, aczkolwiek nie ma co wieszać psów na Hiszpanie, na ocenę jego gry przyjdzie jeszcze czas. Troszkę mało widoczny był Moses, ale piszemy o nim przy minusach tylko ze względu na lepsze występy reszty zespołu.
Najważniejszą wiadomością jest jednak to, że pokonujemy zawsze groźnych Kogutów i mamy 3pkt po dwóch kolejkach, unikając falstartu jakim mogło być zero na naszym koncie. Wypada nam z optymizmem wypatrywać następnych rywali, ale też z nadzieją spoglądać na kończący się okres transferowy, bo przy grze na kilku frontach potrzebujemy szerszej ławki rezerwowych.
