29 kolejka Premier League za nami. W tym podsumowaniu pokrótce sprawdzimy jak spisała się reszta czołowych drużyn podczas gdy Chelsea ogrywała w wyjazdowym meczu Stoke. Zapraszamy.
Od tej kolejki skupiamy się tylko na TOP6, oraz na najważniejszych lub najistotniejszych meczach z reszty stawki.
#TOP6:
West Brom - Arsenal 3:1
Czy w obecnej dyspozycji podopiecznych(jeszcze?) Wengera, taki wynik ktoś jeszcze traktuje jako niespodziankę? Usytuowane w górnej części tabeli WBA, rozegrało ten mecz po mistrzowsku. Mimo przewagi w posiadaniu piłki, to już w 12 minucie gry po stałym fragmencie bramkę zdobył Craig Dawson. Radość gospodarzy nie trwała długo, bowiem trzy minuty później świetną akcję rozegrał Arsenal. Fantastycznym zagraniem popisał się Xhaka, a w polu karym genialnie zachował się Sanchez, który szybciej strzelił gola niż obrońcy WBA zdążyli zorientować się iż przyjął on już piłkę. Gra toczyła się dość ospale ponieważ Arsenal nie potrafił konkretnie zaatakować gospodarzy. Druga połowa przyniosła nam gola-kuriozum w 55 minucie. Po sprytnym dograniu Chadliego w polu karnym gości rozpętała się burza. Wprowadzony w 38 minucie za kontuzjowanego Petra Cecha David Ospina fatalnie interweniował, a piłka trafiła pod nogi Robsona-Kanu który w gąszczu nóg trafił na pustą bramkę. W 75 minucie gry ponownie ze stałego fragmentu gry bramkę zdobył ten sam Craig Dawson i wynik spotkania był już przesądzony. Arsenal mimo prób i starań nie dali rady zdobyć choćby kontaktowego gola, a ta porażka sprawiła, że wylądowali na 6 miejscu w tabeli z taką samą ilością punktów co Everton(7 lokata).
M'boro - ManUtd 1:3
Manchester United przystąpił do tego meczu bez Ibrahimovicia
oraz Pogby czy Rooneya. Boro z kolei w tygodniu zwolnili trenera, Aitora
Karankę. Mecz otworzył się w 30 minucie kiedy doskonałą wrzutkę Younga na długi
słupek wykorzystał Fellaini, dla którego była to pierwsza bramka w sezonie. W
60 minucie na rajd środkiem boiska zdecydował się Jessie Lingard i zdobył
piękną bramkę strzałem z blisko 20 metrów, po której zaprezentował efektowną
cieszynkę. Boro powrócili do meczu w 77 minucie. Po długo trwającej akcji pod
polem karnym gości, fatalny błąd popełnił Marcus Rojo, który nie trafił w piłkę
chcąc ją wybijać, ta spadła pod nogi Gestede i ten dopełnił formalności. Bramka
na 3:1 dla gości to już totalne kuriozum. Victor Valdes chcąc wybijać piłkę po
prostu się poślizgnął, piłkę zabrał Valencia i wpakował ją do pustej bramki.
United tym samym wydostali się z 6 pozycji i są aktualnie na 5 miejscu. Boro zajmuje 19 pozycję.
Tottenham - Southampton 2:1
Tottenham musi zmagać się z kontuzją Harrego Kane, przez co
w pierwszym składzie wybiegł m.in. Son, Święci muszą radzić sobie bez Charliego
Austina, mają natomiast świetnie grającego w ostatnim czasie Gabbiadiniego.
Przez cały mecz minimalną przewagę posiadał zespół Kogutów, co przyniosło efekt
już w 13 minucie, kiedy Eriksen zdobył bramkę mierzonym strzałem zza pola
karnego. Southampton odgryzało się rywalom i w 27 minucie do remisu powinien
doprowadzić Tadić, ale fatalnie spudłował. 5 minut później było jednak 2:0.
Duże zamieszanie w polu karnym Świętych wykorzystał Dele Alli, który był
faulowany, po czym sam wykorzystał jedenastkę. W drugiej połowie goście
wykazywali duże chęci gonienia wyniku, jednak zaowocowało to jedynie bramką na
2:1, którą strzelił Ward-Prowse po asyście Ryana Bertranda. Tottenham w dalszym
ciągu jest wiceliderem, Southampton jest 10.
Największy hit 29 serii gier miał miejsce na Etihad Stadium,
gdzie przyjechał Liverpool, który spisuje się znakomicie w pojedynkach z tzw.
TOP6. Pierwsza połowa mocno rozczarowała, a najlepszej sytuacji nie wykorzystał
w 38 minucie Fernandinho. Choć szczerze mówiąc, wcześniej piłkę do pustej
bramki wpakować powinien Kun Aguero. Na początku drugiej połowy, po genialnym
podaniu Cana, Firmino wbiegł przed Gaela Clichiego i był faulowany w polu
karnym. Do jedenastki podszedł bezbłędny James Milner i Liverpool objął
prowadzenie. W 70 minucie był już remis. Świetne podanie po ziemi w pole karne
posłał de Bruyne, a gola zdobył wracający do łask Kun Aguero. City poszło za ciosem i powinno wygrać. 5 minut później znów okazję miał Aguero,
ale… poślizgnął się. Do piłki dobiegł jeszcze de Bruyne, ale jego strzał trafił
w słupek. Z pewnością remis to wynik, który satysfakcjonuję jedynie rywali obu
drużyn. City i Liverpool zajmują obecnie kolejno 3 i 4 miejsce.
Reszta stawki:
Najciekawsze spotkanie:
Everton - Hull 4:0
Everton wciąż walczący o prawo gry w europejskich pucharach dość solidnie rozprawił się z walczącym o byt w PL, Hull City. Zaczęło się dość szybko bo w 9 minucie do siatki trafił młodziutki Dominic Calvert-Lewin po podaniu Toma Daviesa. Po tej bramce mecz stanął w miejscu. Przeważał co prawda zespół gospodarzy, jednak bez wymiernych efektów. Mecz był dość rwany, Hull próbowało odgrywać się kontrami, co skutkowało jedynie dużą ilością fauli. Zbyt ostrym faulem w 73 minucie popisał się Tom Huddlestone, i otrzymał czerwoną kartkę. Media twierdzą, że dość niezasłużoną, jednak sędzia kierował się tym, iż Anglik atakował rywala obiema nogami. Od tej pory ster na dobre przejął zespół "The Toffees" i w 78 minucie po przepięknej dwójkowej akcji Ennera Valencii oraz Romelu Lukaku, ładną bramkę zdobył wprowadzony za strzelca pierwszego gola Valencia. Ta sama para graczy w 90 minucie zasłużyła się przy bramce na 3-0. Valencia przeszywającym podaniem odnalazł Lukaku, a ten w sytuacji sam na sam pokonał Jakupovića. To nie był jednak koniec festiwalu Belga. Również w doliczonym czasie gry fatalny błąd popełnił Davies, który próbował podać do bramkarza, a piłkę przejął Lukaku, który zwiódł golkipera gości i umieścił piłkę w bramce. 4-0 i Everton goni Arsenal.
Wyniki reszty spotkań 29 kolejki :
West Ham - Leicester 2:3
Crystal Palace - Watford 1:0
Sunderland - Burnley 0:0
Bournemouth - Swansea 2:0
PEŁNA TABELA PREMIER LEAGUE TUTAJ.
