Arsenal-Chelsea. Derby Londynu. Kolejny odcinek zmagań Wengera i The Blues. Spotkanie, które rozgrzewa kibiców obu drużyn. Ważny sprawdzian na przywitanie nowego roku i wejście w bardzo ciężki miesiąc, jakim będzie styczeń.
Wszyscy wiemy, że mecze z Arsenalem to te z gatunku "nie możesz przegrać'. Na szczęście w ostatnich latach, nasi rywale nie mogli jedynie nie przegrać z Chelsea, oni zazwyczaj musieli wygrywać te spotkania, aby pozostawać w grze o najwyższe laury. Tak jest również w tym sezonie Premier League. Top 4 to miejsce, w którym The Gunners zadomowili się jak nikt inny. W tym sezonie jednak rywale zaczynają odjeżdżać. City pozostaje poza zasięgiem wszystkich, Chelsea oraz United wydają się być na czele pościgu, Liverpool nie przegrywa od wielu spotkań, zatem Arsenal ma już 6 punktów straty do tej grupki. Można więc analogicznie stwierdzić, że jest to dla nich spotkanie właśnie o owe 6 oczek.
Obecna forma obu ekip jest na zbliżonym poziomie. Wydaje się wręcz lekko na korzyść Kanonierów, wszakże to oni nie przegrali od 8 spotkań, a Chelsea miała wpadkę z West Hamem. Różnica polega jednak na tym, iż piłkarze Wengera zwykli ostatnio dużo remisować. Zarówno w spotkaniu z Liverpoolem, jak i w tym ostatnim, z WBA, Arsenal stracił zwycięstwa w końcówkach meczów, przez co na przestrzeni ostatnich 5 spotkań stracił do Chelsea. Liverpoolu i City po 4 punkty.
W szeregach Chelsea widać ostatnio lekką zwyżkę formy. Powraca to, co było największą siłą poprzedniego sezonu - świetna obrona. The Blues zanotowali w lidze 4 czyste konta z rzędu, a ostatnim kto pokonał Courtois był piłkarz Huddersfield, w 92` spotkania rozgrywanego 12 grudnia.
Istotnym może być to, że mecz rozgrywany jest na Emirates. Chelsea nie wygrała tutaj od 24 stycznia 2017 roku, a ostatnie dwa spotkania przegrała. Jednakże to gra na wyjeździe jest tym ,dzięki czemu to The Blues mają przewagę w tabeli nad Arsenalem. Piłkarze Conte przywieźli z delegacji 20 oczek, co jest aż o 7 punktów lepszym wynikiem od podopiecznych Wengera.
Tradycyjnie już w okresie noworocznym Arsenal zmaga się z plagą kontuzji. W spotkaniu z Chelsea Wenger musi radzić sobie bez Giroud, Monreala, Ozila, Koscielnego i Ramsey`a. Zatem decydująca w tym meczu może być lepsza ławka rezerwowych po stronie jutrzejszych gości, gdzie najpewniej zasiądzie m.in Willian, a więc zdobywca 3 goli i 6 asyst w tym sezonie.
Będzie to 52 starcie tych ekip w Premier League. Bilans jest nieco na korzyść Arsenalu: 19 zwycięstw, 15 remisów i 17 porażek Kanonierów. Bilans bramkowy to zaś przewaga The Blues 68-64, a pierwsze spotkanie w tej kampanii zakończyło się remisem 0:0.
Mój typ: 1:0 Chelsea
