Codzienna dawka informacji prosto ze Stamford Bridge. Blog prowadzony przed administrację fanpage Chelsea Poland.
niedziela, 31 grudnia 2017
+/- Chelsea 5:0 Stoke
Jednym słowem dominacja. W taki sposób trzeba podsumować spotkanie Chelsea, która na własnym obiekcie podejmowała Stoke. W składzie zabrakło m.in Hazarda, który odrzucił możliwość podpisania nowego kontraktu, licząc na ofertę z Realu Madryt. Na to spotkanie nie wyszedł również mocno krytykowany za ostatnie spotkanie Bakayoko, zastąpił do Danny Drinkwater. Obecna forma rywali The Blues pozwalała przypuszczać, że to będzie mecz widowiskowy dla kibiców jednej strony. Kibice, którzy tak uważali nie pomylili się. Od pierwszych minut gospodarze narzucili swój styl gry, który w porównaniu do wcześniejszych spotkań szybko przełożył się na efekt bramkowy.
Wyszliśmy na to spotkanie bardzo ofensywnie usposobieni. Mimo braku naszego lidera, który powoli jest już myślami w Madrycie, to nasi ofensywni piłkarze chcieli się zaprezentować z jak najlepszej strony, żeby udowodnić, że są w stanie godnie zastąpić Hazarda. W czystym sumieniem można powiedzieć, że im się udało. Nie wiem są zdolni do gry na takim poziomie co tydzień, lecz tę kolejkę mogą zaliczyć do sukcesów. Zdecydowanie za występ trzeba pochwalić naszych skrzydłowych, którzy zagrali najlepsze zawody w tym sezonie. Pedro, który przez BBC Sport został wybrany najlepszym piłkarzem meczu ze Stoke. W tym spotkaniu było go wszędzie pełno. Dochodził do sytuacji strzeleckich bez najmniejszego problemu, często były to próby chybione, lecz wpisał się na listę strzelców. Po drugiej stronie stronie biegał Willian, który według mnie zagrał jeszcze lepsze zawody. Był bardziej efektywny w swoich zagraniach, dodatkowo co ważne to po jego zagraniu Rudiger otworzył wynik spotkania, co dało nam dużo komfortu i spokoju. Na szpicy tradycyjnie już zagrał Morata. Miał swoje sytuacje, ale nie potrafił ich zamienić na bramki, nie miało to na szczęście żadnego wpływu na wynik końcowy.
W środku pola zagrali byli piłkarze z mistrzowskiej ''11'' Leicester, czyli Danny Drinkwater i N'golo Kante. Nie bez powodu wymieniam ich w tej kolejności. Piłkarz, który dołączył do nas w letnim okienku transferowym zagrał dobre zawody, lecz to co utkwiło nam w pamięci to jego genialna bramka sprzed pola karnego. Jack Butland mógł odprowadzić piłkę tylko wzrokiem. Było to jego pierwsze trafienie dla The Blues. Jak zaczynać to tylko w wielkim stylu, chyba takie motto postanowić obrać sobie trzykrotny reprezentant Anglii. Kante tradycyjnie nie schodzi poniżej pewnego poziomu, nie zagrał całego spotkania. Trener postanowił dać mu odpocząć, ponieważ wynik spotkania wydała się rozstrzygnięty. Według mnie to bardzo dobra decyzja,gdyż w środę czeka nas wizyta na Emirates Stadium, czyli derby Londynu. Wypoczęty Kante może być kluczem do sukcesu.
Linia defensywna w w porównaniu z poprzednim meczem niczym się nie różniła. Tym razem bohaterem był Rudiger, który zdobył pierwszą bramkę w spotkaniu. Cała nasza defensywa nie miała pracy poza jedną sytuacją, w której doskonale spisał się Courtois. Stanął oko w oko z Saido Berahino i wygrał ten pojedynek. Nie dość, że była to jedyna groźna sytuacja, to był to jedyny strzał w meczu gości. To pokazuję jak ten mecz był jednostronny.
Podsumowanie tego meczu będzie samą przyjemnością. Narzuciliśmy swój styl gry i od początku do końca mecz był pod naszą kontrolą. Mimo braku naszej głównej gwiazdy wygrana nie stała pod znakiem zapytania. Zastanowić się trzeba czy Hazard odpoczywał czy po prostu Conte nie będzie już uwzględniał Belga w swojej kadrze. Jak wiemy z Conte lepiej nie wchodzić w zatargi. Przykładem tego jest były już piłkarz The Blues czyli Diego Costa. Miejmy nadzieje, że Eden dostał po prostu wolne i zbiera siłę na ważne spotkanie derbowe z Arsenalem.

