niedziela, 17 grudnia 2017

+/- Chelsea 1:0 Southampton



Po dobrym spotkaniu w środku tygodniu nadszedł czas by zmierzyć się z Southampton. Antonio Conte dokonał tylko jednej roszady w linii defensywnej. Do składu wrócił Cahill, kosztem Rudigera. Drużyna z St Mary's Stadium ostatnio w lidze prezentuję się bardzo słabo. Na ostatnie 8 spotkań wygrali tylko jedno, więc jak na drużynę z aspiracjami na grę w europejskich pucharach to szału nie ma. Wynik spotkania wydawał z góry wydawał się przesądzony, lecz Premier League wielokrotnie udowadniała, że nic tu nie jest pewne.

Na wyróżnienie zdecydowanie zasługuję Marcos Alonso, który zdobył zwycięskiego gola. Znowu idealnie przymierzy z rzutu wolnego. " To jeden z najlepiej uderzających rzuty wolne piłkarzy w Premier League" takie słowa wypowiedział jeden z komentatorów, po trafieniu Hiszpana. Trudno się z tym nie zgodzić. Szczególnie mając w głowie między innymi gola strzelonego na Wembley przeciw drużynie Spurs. Mógł strzelić nawet drugiego gola, silnym strzałem sprzed pola karnego starał się zaskoczyć Forstera, jednak ten był na posterunku i bezpiecznie odbił piłkę. Z perspektywy czasu to jeden z lepszych transferów Conte w stosunku jakość do ceny. Pochwalić trzeba również cały środek pola, który funkcjonał wręcz idealnie, tłumiąc w zarodku każdą ofensywną  akcję Świętych. W drugiej połowie wszedł Fabregas, który paradoksalnie dał dużo spokój na tyłach. Wziął się za rozgrywanie, a Francuski duet mógł się skupić na destrukcji akcji przeciwnika.

Mimo wyraźnej przewagi Chelsea, drużyna z południa potrafiła groźnie odpowiedzieć. Mam tu na myśli akcję Charliego Austina,gdzie wychodził sam na sam z bramkarzem Chelsea .Tutaj jednak popisał się Belg, który bez problemu odczytał zamiary strzelającego i pewnie sparował piłkę do boku. Była to najgroźniejsza sytuacja przeciwników. Miał ją piłkarz, który na boisku przebywał raptem 5 minut. Cała linia defensywna zagrała po prostu dobrze, inna sprawa, że poza krótkimi fragmentami nie miała wiele do roboty.

Był to trudny mecz z niewygodnym rywalem. Mieliśmy przewagę od samego początku meczu, lecz nie zawsze jest to tożsame z wygranym meczem. Na szczęście w tym przypadku tak było. Można powiedzieć, że był to mecz z cyklu do wygrania, by dalej mieć szansę na walkę o koronę najlepszej drużyny w Anglii.