Alvaro Morata przyznał w wywiadzie dla
La Gazzetta dello Sport, że po powrocie na Bernabeu, który miał miejsce po
udanym pobycie w Juventusie był „traktowany jak dziecko”.
Napastnik Chelsea przyznał także, że
tęskni za życiem we Włoszech i uważa, że nigdy nie powinien opuszczać
Juventusu, aby wrócić do Realu Madryt.
25-letni reprezentant Hiszpanii spędził dwa sezony w
Juventusie, w trakcie których dwukrotnie wygrywał dublet w krajowych
rozgrywkach, a w 2015 roku zagrał w finale Ligi Mistrzów. W 2016 roku Real
Madryt wykorzystał możliwość odkupienia swojego wychowanka i sprowadził go powrotem na Bernabeu za kwotę 30 milionów euro.
Pobyt w Madrycie nie należał do najprostszych, jako że
nie zdołał on wywalczyć na stałe miejsca w wyjściowej jedenastce „Królewskich”.
Hiszpan zdecydował się na transfer do Chelsea za rekordową sumę 60 milionów
funtów, aby móc regularnie występować w podstawowym składzie.
Początki jego kariery w Anglii można uznać za udane,
zdołał bowiem strzelić 6 bramek w 9 spotkaniach, jednak zawodnik przyznaje, że
chciałby w przyszłości wrócić do Włoch. Morata skrytykował także postawę Realu
Madryt, stwierdzając, że został on praktycznie zmuszony, by zacząć swoją
karierę od początku.
- Byłem niesamowicie rozczarowany, ponieważ cofnąłem
się niemal do początku swojej kariery. Traktowali mnie jakbym był takim samym
dzieckiem jak przed spędzonymi dwoma sezonami we Włoszech.
- Gdy przyjechałem do Włoch, czułem się jak mały
chłopiec, a wróciłem do Hiszpanii, czując się jak prawdziwy zawodnik. Nigdy nie
powinienem opuszczać Włoch i Juve.
- Tęsknię za Włochami. Moja żona chciałaby mieszkać w
Hiszpanii, natomiast ja bym chciał mieszkać we Włoszech.
Napastnik uznał również, że Serie A jest
najtrudniejszą ligą w jakiej przyszło mu grać, ze względu na duże skupienie na
taktyce i na grze w defensywie.
- W Hiszpanii najważniejsza jest technika, a we
Włoszech taktyka. W Anglii kluczową rolę odgrywa siła fizyczna. Najtrudniej
jest we Włoszech, gdzie drużyny są zorganizowane i jest wielu świetnych
obrońców.
Tęsknota jednak nie wpłynęła na jego adaptację.
Hiszpan szybko zaaklimatyzował się do gry na Stamford Bridge pod skrzydłami
Antonio Conte i u boku innych hiszpańskich zawodników.
Zapytany dlaczego zdecydował się na grę w Anglii,
odpowiedział:
- Ponieważ chciałem współpracować z tak świetnym
menedżerem, jakim jest Antonio Conte. W trakcie ostatniego okresu
przygotowawczego rozmawialiśmy na temat ewentualnego transferu i w końcu
znalazłem się w Londynie.
- Znałem Conte już wcześniej i dlatego nie miałem
problemów, aby zrozumieć jego wizję gry w piłkę. Zostałem bardzo dobrze
przyjęty przez moich kolegów z drużyny. W zespole jest wielu Hiszpanów jak Azpilicueta, Marcos Alonso, Fabregas czy Pedro,
którzy sprawili, że wszystko było prostsze.
Tłumaczenie: Jakub Grzeszczak
