poniedziałek, 30 października 2017

Morata: Nigdy nie powinienem opuszczać Juventusu




Alvaro Morata przyznał w wywiadzie dla La Gazzetta dello Sport, że po powrocie na Bernabeu, który miał miejsce po udanym pobycie w Juventusie był „traktowany jak dziecko”.

Napastnik Chelsea przyznał także, że tęskni za życiem we Włoszech i uważa, że nigdy nie powinien opuszczać Juventusu, aby wrócić do Realu Madryt.


25-letni reprezentant Hiszpanii spędził dwa sezony w Juventusie, w trakcie których dwukrotnie wygrywał dublet w krajowych rozgrywkach, a w 2015 roku zagrał w finale Ligi Mistrzów. W 2016 roku Real Madryt wykorzystał możliwość odkupienia swojego wychowanka i sprowadził go powrotem na Bernabeu za kwotę 30 milionów euro.

Pobyt w Madrycie nie należał do najprostszych, jako że nie zdołał on wywalczyć na stałe miejsca w wyjściowej jedenastce „Królewskich”. Hiszpan zdecydował się na transfer do Chelsea za rekordową sumę 60 milionów funtów, aby móc regularnie występować w podstawowym składzie.

Początki jego kariery w Anglii można uznać za udane, zdołał bowiem strzelić 6 bramek w 9 spotkaniach, jednak zawodnik przyznaje, że chciałby w przyszłości wrócić do Włoch. Morata skrytykował także postawę Realu Madryt, stwierdzając, że został on praktycznie zmuszony, by zacząć swoją karierę od początku.

- Byłem niesamowicie rozczarowany, ponieważ cofnąłem się niemal do początku swojej kariery. Traktowali mnie jakbym był takim samym dzieckiem jak przed spędzonymi dwoma sezonami we Włoszech.
- Gdy przyjechałem do Włoch, czułem się jak mały chłopiec, a wróciłem do Hiszpanii, czując się jak prawdziwy zawodnik. Nigdy nie powinienem opuszczać Włoch i Juve.
- Tęsknię za Włochami. Moja żona chciałaby mieszkać w Hiszpanii, natomiast ja bym chciał mieszkać we Włoszech.

Napastnik uznał również, że Serie A jest najtrudniejszą ligą w jakiej przyszło mu grać, ze względu na duże skupienie na taktyce i na grze w defensywie.
- W Hiszpanii najważniejsza jest technika, a we Włoszech taktyka. W Anglii kluczową rolę odgrywa siła fizyczna. Najtrudniej jest we Włoszech, gdzie drużyny są zorganizowane i jest wielu świetnych obrońców.

Tęsknota jednak nie wpłynęła na jego adaptację. Hiszpan szybko zaaklimatyzował się do gry na Stamford Bridge pod skrzydłami Antonio Conte i u boku innych hiszpańskich zawodników.
Zapytany dlaczego zdecydował się na grę w Anglii, odpowiedział:
- Ponieważ chciałem współpracować z tak świetnym menedżerem, jakim jest Antonio Conte. W trakcie ostatniego okresu przygotowawczego rozmawialiśmy na temat ewentualnego transferu i w końcu znalazłem się w Londynie.

- Znałem Conte już wcześniej i dlatego nie miałem problemów, aby zrozumieć jego wizję gry w piłkę. Zostałem bardzo dobrze przyjęty przez moich kolegów z drużyny. W zespole jest wielu Hiszpanów jak Azpilicueta, Marcos Alonso, Fabregas czy Pedro, którzy sprawili, że wszystko było prostsze. 

Tłumaczenie: Jakub Grzeszczak